Platon opowiadający o tajemniczym lądzie Atlantydy

Zaznajomiwszy się z opisem stolicy Atlantydy – Miasta Złotych Bram – Briusow twierdzi w Nauczy-cielach nauczycieli, że i ta część dialogów nie wykracza poza granice prawdopodobieństwa. Nawet statua Posejdona, chociaż ogromna, nie odbiega zbytnio roz-miarami od Fidiaszowego Zeusa Olimpijskiego.

Czytaj dalej Platon opowiadający o tajemniczym lądzie Atlantydy

Historia i budowa Morza Śródziemnego – kontynuacja

Poniżej skał osadowych znajduje się warstwa granitów. Granit od dawna uważany był za klasyczną ogniową skałę (tzn. powstałą przez zakrzepnięcie roztopionej magmy), toteż ogromne zdziwienie wywołał fakt odnalezienia w granitach skamieniałych szczątków roślin. Zrozumiałe, że w rozpalonej magmie nie mogły przetrwać ślady żadnych żywych organizmów, należałoby zatem przypuszczać, że przynajmniej niektóre granity mają odmienne pochodzenie. I tak jest w istocie 2 km poniżej poziomu oceanów. Pozostało na tej pu- styni wprawdzie kilka jezior, do których wpadały

Czytaj dalej Historia i budowa Morza Śródziemnego – kontynuacja

Maksymalna aktywizacja procesu nauki

Zasadę aktywności wypróbowałem na własnej… szyi. Parę lat temu kolega usiłował nauczyć mnie nowego sposobu wiązania krawata, ale okazałem się beznadziejnie tępym elegantem. Niedawno spotkawszy go, przypomniałem mu swoją „kompromitację” i poprosiłem, by mi swoją sztukę pokazał jeszcze raz. Tym razem sam pokierowałem lekcją. Rozwiązałem krawat i powiedziałem: „Nie chcę byś mi pokazywał, raczej kieruj każdym moim ruchem”. Tym systemem nauczyłem się wiązania krawata w niespełna minutę. Kiedy indziej potwierdzenie zasady, o której mowa, znalazłem w rozmowie z szoferem.

Czytaj dalej Maksymalna aktywizacja procesu nauki

Dzialy

?Jak wynika z tego, co zostało powiedziane wyżej, gospodarstwo rolnicze może w sobie mieścić trzy formy produkcji, różniące się charakterem technologii: produkcję roślinną, produkcję zwierzęcą oraz przemysł rolny. Formy te nazywamy działami gospodarstwa. W gospodarstwie mogą być trzy podstawowe działy produkcyjne — dwa działy rolnicze: dział roślinny i dział zwierzęcy oraz dział przemysłu rolniczego czy też przetwórstwa rolniczego o charakterze rzemieślniczym. Nie oznacza to bynajmniej, że w przedsiębiorstwie rolniczym nie mogą się znaleźć inne rodzaje przemysłu wytwórczego lub przetwórczego, których celem byłoby zwiększenie dochodów tego przedsiębiorstwa. Zdarza się to najczęściej w spółdzielniach produkcyjnych, które szukają dodatkowych źródeł zarobków poza okresem wegetacyjnym. Również w gospodarstwach rodzinnych członkowie rodziny rolnika zajmują się np. dodatkowo rzemiosłem. Poza działami produkcyjnymi w gospodarstwie rolniczym znajdują się różne działy usługowe. W gospodarstwach indywidualnych, zwłaszcza drobnych, usługi nie są wyodrębnione. Wyodrębniają się one tym bardziej, im większe jest przedsiębiorstwo. W dużych przedsiębiorstwach spotyka się nieraz nawet samodzielne działy usługowe na wewnętrznym rozrachunku gospodarczym, jak np. warsztaty, magazyny, baza transportowa, baza dużych maszyn samobieżnych i specjalnych ciągników o dużej mocy. Podział gospodarstwa na działy produkcyjne jest jednak niewystarczający. Każdy z tych działów obejmuje bowiem wytwarzanie zbyt wielu różnych produktów o bardzo różnym charakterze i z zastosowaniem różnych technologii.

Co robi wdrożeniowiec, czekając na swoją kolej? cz. II

Pierwsze z wymienionych zastrzeżeń stanowi rzeczywiste niebezpieczeństwo. Zajmę się nim w następnym rozdziale. Pozostałe dwa to po prostu złudzenia. Jak przekonaliśmy się wcześniej, implementacja jest również pracą twórczą najwyższego rzędu. Okazja do prowadzenia twórczych i innowacyjnych działań w implementacji nie ulega w znaczący sposób ograniczeniu w związku z danymi specyfikacjami zewnętrznymi, a narzucona przez to dyscyplina może nawet podnieść poziom twórczości. Z pewnością zaowocuje to ulepszeniem produktu końcowego.

Czytaj dalej Co robi wdrożeniowiec, czekając na swoją kolej? cz. II

Odruch orientacyjno-badawczy

Odruch orientacyjno-badawczy na całość przechodzi natychmiast (w okresie wystarczającym na poruszenie oczu) w zawężony odruch orientacyjno-badawczy, polegający na dokładnym nastawieniu analizatora wzrokowego na jakiś pojedynczy przedmiot czy małą grupę przedmiotów. Z reguły jest to przedmiot czy grupa przedmiotów najbardziej wyodrębniająca się spośród wszystkich pozostałych. Przy wyraźnym wyodrębnianiu się (jasny przedmiot wśród ciemniejszych, duży wśród małych, przedmiot o wyraźnych konturach wśród przedmiotów o niewyraźnych konturach) przedmiot ten jest „uprzywilejowany”, jeżeli chodzi o odruch orientacyjny, niezależnie od położenia. Gdy ten warunek nie jest spełniony, analizator nastawia się na przedmioty położone centralnie. U przeważającej większości osób pierwszy odruch orientacyjno-badawczy przy zdjęciu pierwszym (ryc. 49) jest wywoływany przez dom (szałas) centralnie położony, najbardziej oświetlony: przy zdjęciu bawiących się dzieci – przez grupę dzieci na pierwszym planie. Następnie wzrok wędruje od przedmiotu do przedmiotu, przy czym u wszystkich osób występuje to samo zjawisko, a mianowicie, że do niektórych przedmiotów wzrok wraca kilkakrotnie, na innych zaś zatrzymuje się rzadziej, czasem tylko jeden raz, a czasem w ogóle nie, „ślizgając się” po nich. Ryc. 50 pokazuje typowy przebieg wędrówki wzroku po obrazie (ryc. 49) u osoby badanej Z. D. Zgrupowanie punktów względnej fiksacji wskazuje na kilkakrotne zatrzymanie się wzroku na danym przedmiocie lub zwartej grupie przedmiotów. Naniesienie wykresu ruchów oczu na zdjęcie pozwoliło na przyporządkowanie punktów fiksacji do przedmiotów na zdjęciu. Okazało się, że na grupę szałasów przypada 8 punktów fiksacji, z tego 4 na pierwszy (1, 14, 16, 23), najlepiej widoczny, 2 na środkowy (10, 13) i 2 na ostatni (6,18), na grupę’ludzi – 4 punkty fiksacji (3, 4, 5, 22), na szałas bez dachu – 2 punkty fiksacji (2, 17), a na wszystkie pozostałe po 1 punkcie.

Czytaj dalej Odruch orientacyjno-badawczy

Praca nad „najlepszym rokiem” – ciąg dalszy

Wraz z Timem wykonywaliśmy to coroczne ćwiczenie niezależnie od okoliczności, za każdym razem przekonując się, że udało nam się dokonać wszystkiego, cokolwiek zaplanowaliśmy. Już samo zaangażowanie się w proces dążenia do dziesięciu głównych celów w nadchodzącym roku powoduje niezwykłą koncentrację, nawet jeśli w poszczególnych latach zdarzają się takie miesiące, kiedy nie interesujemy się wyznaczonymi sobie celami. Nie ulega wątpliwości, że nie ma dwóch jednakowych lat. W jednym roku nasze cele mogą skupiać się na pieniądzach, w innym na utrzymaniu kondycji i dobrego samopoczucia, w jeszcze innym na dobrych stosunkach w rodzinie lub na działalności charytatywnej, a są lata, kiedy koncentrujemy się na sprostaniu wyzwaniom, których rok wcześniej nawet nie byliśmy w stanie przewidzieć.

Czytaj dalej Praca nad „najlepszym rokiem” – ciąg dalszy

STAWIAĆ PYTANIA – ZAPAMIĘTYWANIE

Inteligencję i bystrość umysłu łatwiej można poznać po pytaniach, jakie człowiek zadaje, niż po jego odpowiedziach. Kto niczego nie chce wiedzieć, niczym się nie inte- resjije albo pyta tylko o ceną butów, adres krawcowej i wygrane totolotka, ten ma umysł leniwy, by nie powiedzieć – tąpy. Wymyśliłem nawet rodzaj „testu na inteligencją”. Testu, a zarazem ćwiczenia. Zatrzymują się na spacerze i proponuję koleżance, aby zadała jak najwięcej pytań na temat nowo budowanego domu, ogłoszenia lub dziwacznie ubranego jegomościa.

Czytaj dalej STAWIAĆ PYTANIA – ZAPAMIĘTYWANIE

Jesteśmy zawsze szczerzy wobec siebie

Pięknie to zabrzmiało. To przecież jasne i takie oczywiste, ale niepostrzeżenie może przerodzić się w pułapkę. Początkowo naturalnie wszystko przemawia za szczerością. Przed kim się wypłakać, z kim podzielić się swoimi kłopotami, jak nie z partnerem. A jeśli podoba mi się jakiś inny mężczyzna/inna kobieta, to partner ma przecież prawo dowiedzieć się o tym, partnerzy mają się wzajemnie obdarzać zaufaniem. To jest podstawa ich związku.

Czytaj dalej Jesteśmy zawsze szczerzy wobec siebie