Praca nad „najlepszym rokiem” – ciąg dalszy

Wraz z Timem wykonywaliśmy to coroczne ćwiczenie niezależnie od okoliczności, za każdym razem przekonując się, że udało nam się dokonać wszystkiego, cokolwiek zaplanowaliśmy. Już samo zaangażowanie się w proces dążenia do dziesięciu głównych celów w nadchodzącym roku powoduje niezwykłą koncentrację, nawet jeśli w poszczególnych latach zdarzają się takie miesiące, kiedy nie interesujemy się wyznaczonymi sobie celami. Nie ulega wątpliwości, że nie ma dwóch jednakowych lat. W jednym roku nasze cele mogą skupiać się na pieniądzach, w innym na utrzymaniu kondycji i dobrego samopoczucia, w jeszcze innym na dobrych stosunkach w rodzinie lub na działalności charytatywnej, a są lata, kiedy koncentrujemy się na sprostaniu wyzwaniom, których rok wcześniej nawet nie byliśmy w stanie przewidzieć.

Na pewno nie osiągnęliśmy wszystkich celów, jakie sobie wyznaczyliśmy, nie zawsze też byliśmy w stanie precyzyjnie trzymać się wytyczonej przez siebie drogi. Mimo to „najlepszy rok” nadawał określony kształt naszemu życiu, budując jeden rok na drugim i stwarzając nam wreszcie szansę wyciągania nauki z tego, co wydarzyło się w minionym roku, i przejścia do kolejnych celów. Czasami, kiedy zbliża się pora dokonywania ocen pod koniec roku, czujemy się jak mistrzowska para Torville i Dean: są jednak i takie lata, kiedy spojrzenie w przeszłość wymaga pewnej odwagi. Ale najważniejsze jest to, że robimy to od lat i widzimy ogromną różnicę. Nie ma porównania pomiędzy moim obecnym a dawnym życiem, zarówno pod względem materialnym, jak i duchowym. Mój obecny styl życia przerasta wszystko, o czym marzyłam w dzieciństwie.

To dyscyplina „najlepszego roku” już od lat pomaga nam dążyć naprzód, rozwijać się i uczyć z doświadczeń. Nie zawsze wszystko toczy się tak jak powinno, ale wówczas staram się ze wszystkich sił, aby postępować tak, jak opisałam w tej książce. W ciągu wielu lat „najlepszy rok” dzięki pomocy wielu osób przekształcił się w prosty zestaw dziesięciu pytań, które każdy może wykorzystać w dowolnym czasie. I choć zdążyłam już się nauczyć, że nie należy narzucać nikomu własnych przekonań, to jednak w tym przypadku z radością i zapałem proponuję wam wykorzystanie tego ćwiczenia ze względu na to, iż bardzo pomogło ono mnie i wielu innym osobom.

Najważniejsze dla mnie są: samoświadomość, poczucie pewności siebie, akceptacja własnych, szczególnych uzdolnień, sposób, w jaki potrafię radzić sobie z trudnymi problemami życiowymi oraz głębokie przekonanie, że wszystko robię odrobinę lepiej od czasu, gdy postępuję w życiu zgodnie z tym, w co wierzę – i to są najważniejsze rzeczy, które uzyskałam dzięki powtarzanemu co roku ćwiczeniu polegającemu na przeprowadzaniu oceny i planowaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *