Co robi wdrożeniowiec, czekając na swoją kolej? cz. II

Pierwsze z wymienionych zastrzeżeń stanowi rzeczywiste niebezpieczeństwo. Zajmę się nim w następnym rozdziale. Pozostałe dwa to po prostu złudzenia. Jak przekonaliśmy się wcześniej, implementacja jest również pracą twórczą najwyższego rzędu. Okazja do prowadzenia twórczych i innowacyjnych działań w implementacji nie ulega w znaczący sposób ograniczeniu w związku z danymi specyfikacjami zewnętrznymi, a narzucona przez to dyscyplina może nawet podnieść poziom twórczości. Z pewnością zaowocuje to ulepszeniem produktu końcowego.

Ostatnie zastrzeżenie dotyczy terminu i ustalania etapów prac. Prosta odpowiedź brzmi, że należałoby się powstrzymać od zatrudniania wdrożeniowców do czasu kompletnego przygotowania specyfikacji. Tak się postępuje przy wznoszeniu budynku.

Jednakże w dziedzinie komputerów tempo jest szybsze i chce się jak najbardziej skrócić czas przewidziany w harmonogramie. W jakim stopniu opracowanie specyfikacji i budowa systemu mogą się na siebie nakładać?

Jak wykazał Blaauw, całkowita praca twórcza składa się z trzech oddzielnych faz: opracowania architektury, implementacji i realizacji. Okazuje się, że w istocie mogą się one rozpoczynać równolegle i przebiegać jednocześnie.

W projektowaniu komputerów na przykład wdrożeniowiec może przystąpić do działania wtedy, kiedy tylko będzie miał dość mgliste pojęcie o podręczniku, nieco jaśniejszy pogląd na temat obowiązującej techniki i wyraźnie zdefiniowane cele kosztowe i wykonawcze. Może przystąpić do projektowania przepływów danych, sekwencji sterujących, głównych koncepcji dotyczących upakowywania i tak dalej. Może opracować lub dostosować narzędzia, których będzie potrzebował, a zwłaszcza system przechowywania zapisów, włącznie z systemem automatycznego projektowania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *